Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamienie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 marca 2020

Polowanie na kryształy górskie

Mieszkamy na Dolnym Śląsku, który jest regionem Polski najbogatszym w bardzo różnorodne kamienie szlachetne i ozdobne. W kamieniołomie na uboczu koronawirusów nie ma, bo i ludzi tam nie ma. Zobaczcie, co znaleźliśmy:






Tata wyciął Jurkowi "młotek geologiczny" ze starej piły tarczowej, a babcia uszyła do niego pokrowiec, bo jest to jednak ostra rzecz. Szybko okazało się jednak, że trzeba by mieć wiele młotków, bo każdy chce coś sobie odłupać, stuknąć, podłubać w skale itd.  Na razie ran ciętych i kłutych u Młodzieży brak na szczęście. O wirusie też nic nie wiemy. Mamy za to książki pokazujące skały i minerały, które są przeglądane z lubością i napędzają nam chęci na nowe znaleziska.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Wystawa kamieni

Nadeszła dobra pora na kolekcjonowanie kamieni. Jeśli na dodatek Ojciec Rodu ma odpowiedni sprzęt do obróbki skał - witajcie w kamieniarskim raju!

Na podwórku przedszkolnym we Wrocławiu jest sporo kamieni. Jurek zdążył nauczyć swoją grupę przedszkolną rozpoznawania krzemieni. Nawet zatwardziali piłkarze poddali się temu trendowi. W czasie zabaw podwórkowych robił za konsultanta rozpoznającego, czy to krzemień czy nie. Sprawa nie jest oczywista, bo kolorów krzemienie mogą mieć sporo, za to łamią się w charakterystyczny sposób i połysk też mają typowy. Problem objawiał się tylko, gdy miał do czynienia z egzemplarzami mikroskopijnymi.

Ponadto zaczęliśmy spędzać czas na nieużytkach. Młodzież grzebie sobie wytrwale w glebie i wyciąga rozmaite kamienie na światło dzienne. Szczęśliwie są to zwykle niewielkie okazy.





W domu trwają dokładne oględziny, mycie pod kranem i układanie w różnych konfiguracjach.




Dorośli są proszeni o wypowiedzi na temat urody poszczególnych egzemplarzy, dodajmy, że mają to być dogłębne analizy porównawcze.

Najpiękniejsze kamienie są fotografowane.




Trafiłam na kalendarz imprez kamieniarskich na ten rok. Co się da w okolicy - odwiedzamy, a jakże. Zwiedzamy ponadto wszelkie muzea i wystawy geologiczne. I jakże tu nie kupić sobie kamyczka?
Kamienie stały się również najbardziej pożądanym prezentem.

Nasze ostatnie zdobycze:





Zatrzymujemy auto przejeżdżając obok kamieniołomów i kopalni odkrywkowych. 


Kopalnia melafiru
 

Wszelkie sugestie z mojej strony dotyczące uszczuplenia kolekcji, która wysypuje się z pudełek i pudełeczek traktowane są z oburzeniem i zgorszeniem.

Na Dzień Ojca przybyła do naszego domu szlifierka, którą można użyć do wielu kwestii związanych z kamieniarstwem, a mianowicie do:

- wygładzania i polerowania kamieni
- grawerowania na nich literek
- przecinania kamyczków
- wiercenia dziurek
 i pewnie jeszcze miliona rzeczy, na które nie wpadam, gdy widzę, jak pojawia się w kuchni rozłożona stolnica (już nie do ciasta, o nie!), a na niej głazy, zaś na oczach okulary zabezpieczające oczy.

Zaś w terenie 7-letni J. wziął sprawy w swoje ręce i sam sobie postanowił w kamieniu coś zmontować:



poniedziałek, 15 września 2014

Kamieniarstwo

Jurek ma fazę kamieniarską. Zbiera kamyczki przy wielu okazjach. Kolekcje wysypują się z kieszeni przy praniu. Sporo sztuk cichcem wyrzucam. Mimo to kolekcja rośnie i w wielu miejscach naszego domostwa potykamy się o odłamki skalne. Zaanektowana została też mamina kolekcja, którą tworzyłam od wieku wczesnoszkolnego począwszy. Poniżej kilka naszych aktywności z kamieniami. Może kogoś natchną...

Jak zdobywamy kamienie?
- piaskownica osiedlowa
- cmentarz (o zgrozo!)
- wycieczki poza miastem
- giełdy minerałów ("Mamo, czy mogę sobie kupić takiego kamyczka?")
- wizyty w muzeum mineralogicznym (tu kupiliśmy kolejny raz)
- podarunki krewnych i znajomych

Na tym skwerku ćwiczymy odmawianie:

Nie, nie można zabierać do domu tych kamyków. Gdyby wszyscy zabierali, już dawno by ich tu nie było!
Raz pozwoliliśmy zabrać taki kamyk - są one wspaniałe - bielutkie i gładkie - przyjemne w dotyku, można po nich pisać:





 Co zrobić z kamieniami?

 - wyeksponować kolekcję w domu - n.p. wetknąć w masę solną, glinę, masę papierową... Niestety z gliny kamyczki wypadły po jej wyschnięciu, poza tymi, które były naprawdę mocno wciśnięte. Z muszli w glinie zostały ciekawe odciski - zupełnie tak samo, jak przed milionami lat powstawały odciski wymarłych już teraz gatunków.

Początkowo miały być wbite w glinę również tabliczki z nazwami kamieni, ale młodzież tak intensywnie wciskała kamienie, że na tabliczki brakło już miejsca.


- podarować bliźnim ("Mamo, to dla Ciebie")
- malować po nich farbami kryjącymi (nadają się do tego najlepiej duże otoczaki o jednolitej barwie)



- ćwiczyć rzucanie do celu (np. w gruby pień drzewa, wiaderko. Z dala od bliźnich i zwierząt)
- przeprowadzać proste doświadczenia:
1. Można stukać kamieniami o siebie - ruchem trącym. Niekoniecznie skrzeszemy ogień czy zobaczymy iskrę. Można zaraz po stuknięciu powąchać kamienie - powinien być wyczuwalny zapach spalenizny, zwłaszcza przy krzemieniach łatwo się to udaje.
2. Można próbować zarysować kamień innym kamieniem o ostrej krawędzi albo jakimś narzędziem (to dla rodziców o mocnych nerwach lub ze starszymi dziećmi), można też sprawdzić, czy kamień rysuje po asfalcie lub betonie.
3. Polizać kryształ soli. Jeśli nam nie szkoda - próbować rozpuścić w wodzie
4. Potrzeć bursztyn o rękaw swetra i obserwować, jak naelektryzowany kamień  będzie przyciągał małe skrawki papieru
5.  Polać kamień wodą - obserwować zmianę w wyglądzie. Najlepiej to wychodzi podczas pobytu nad morzem i w odniesieniu do otoczaków.

Poza tym ja też lubię kamienie i dostrzegam ich niewątpliwą urodę, choć mam świadomość braków wiedzy w tej materii. Gdzież mnie tam do Tatusia z filmów z cyklu "Oliwka z Tatą na szlaku"

Post w ramach projektu:
http://www.kreatywnymokiem.pl/2014/09/przyroda-pod-lupa-edycja-2.html