Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odciski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odciski. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 listopada 2014

Paleontologia gliniana

Glinę kupiłam w pobliskim supersamie. Ma swoje zalety:
- łatwo się spiera
- jest wielokrotnego użytku
- można w niej odcisnąć mnóstwo obiektów nie niszcząc ich przy okazji
- można po niej malować

Ma też wady:
- łatwo się rozprowadza po ubraniach i podłodze, tak, że wszelkie zabezpieczenia ukazują się nieskuteczne
-  przyciąga jak magnes i Młodzież zaczyna się zabawiać nią mimochodem i spontanicznie bez porozumienia ze starszymi, a co za tym idzie brudząc bardzo

Zabawy z gliną są okazją do rozmowy paleontologicznej. Dawno, dawno temu powstawały wszelako odciski skóry dinozaurów, liści opadających na gliniastą ziemię, spadających na dno morskie muszli, piór ptasich.
Skamieniałości powstawały nawet z, przepraszam, kupy (skamieniałe odchody to tzw. koprolity)
czy ze śladów stóp (dinozaurów, a nawet przodków człowieka - ślady te niezbicie świadczą o ich dwunożności).
Obiekty te odciskały się w podłożu, a ono wdzięcznie zachowywało ich kształty. Dziś można wiele z nich się do wiedzieć o stworach, które już przecież nie istnieją.

Zrobiliśmy z gliny sztuczne kamyki (Jurek nabierał wprawy w toczeniu kulek), a w każdym z nich odcisnęliśmy po jednym obiekcie.



Odciskaliśmy też w dużym placku glinianym.


Mam taki pomysł, żeby gliną wyłożyć parapet za oknem, na który przylatują ptaki. Zanęcić chlebem. I niech zostawią odciski łapek. Tylko gliny już trochę mało, bo jest intensywnie użytkowana i jakoś znika:)...

Wydobyłam też skamieniałości, które mamy w domu.  Jak się okazało Młodzież nie do końca zdawała sobie sprawę, że to właśnie skamieniałości.

Jeśli ktoś z Drogich Czytelników mieszka we Wrocławiu lub okolicach to serdecznie polecam Ogród Botaniczny do podziwiania skamieniałości zarówno na świeżym powietrzu (np. leżący wielki pień drzewa), jak i pod dachem ("Panorama Natury" - jeszcze tam jednak nie dotarliśmy - zawsze jest mnóstwo ciekawszych rzeczy na zewnątrz).

Trafił nam się też "gotowiec" sklepowy - kamienie zakamuflowane w glinianej (?) płytce. Za pomocą dłutka, młoteczka i pędzelka trzeba było je wyłuskać z twardego podłoża. Nie do końca było to po linii paleontologicznej, bo wydłubywaliśmy kamienie szlachetne, ale Młodzież mogła nabrać wyobrażenia, jak wykopaliska wyglądają. Z resztą widziałam w sklepie również podobnie przygotowane do odkrycia autentyczne skamieniałości (mamy nadzieję, że obdarowany nimi Kuzyn już je wydobył) oraz szkielety dinozaurów. Cena ok. 15 zł, czyli niedrogo, a radochy (i sprzątania) mnóstwo.



Właściwie  można sobie taki pojemnik ze skarbami zakamuflowanymi w glinie zmontować samodzielnie. Jeśli się ma skarby i glinę:)

Post w ramach projektu:
Nowy projekt

piątek, 17 grudnia 2010

Ślady, tropy i odciski

Gdy śnieg przykryje świat pojawia się okazja do śledzenia tropów, tak, jak to czynili np. Indianie. W dużym mieście udało nam się pójść na spacerze śladami kota i psa sąsiadów. Ustaliłyśmy, jak wyglądają ślady wrony czy gawrona oraz drobnego ptaszka typu sikory, wróbla.
Zauważyłyśmy też ślady skrzydeł i ogonów:



Zainteresowanie Hani budził też śnieg w kolorze żółtym. Była zawiedziona faktem, że to tylko pies pozostawił ten ewidentny ślad swojej obecności. Dla innych psów oczywiście niebywale cenny...
Oglądałyśmy też własne ślady oraz ślady sąsiadów wychodzących rano z klatki schodowej. Niestety jest ich dużo i mieszają się po kilku metrach.

Po obserwacjach w terenie przyszedł czas na daktyloskopię. Kilka razy już powtarzała nam się rozmowa na temat złodziei i odcisków palców. Wreszcie zrobiłyśmy swoje odciski. Najlepiej do tego celu nadają się mazaki (niestety długo trzeba je potem zmywać), albo farby akwarelowe lub plakatowe - z bardzo niewielkim dodatkiem wody. Można potem te odciski porównywać ze sobą przez lupę i zobaczyć, że rzeczywiście nie ma dwóch takich samych.

Osobny rozdział stanowią pieczątki z ziemniaka, ale ich wykonaniem powinien się zająć jednak dorosły. Może użyć foremek do ciastek. Dziecko zabawia się jedynie w malowanie i pieczętowanie (uwaga na ściany!)

 


Widziałyśmy też w sklepie zestaw dla rodziców do wykonania gipsowego odlewu stópki nowo narodzonego dziecka oraz zestawy, z których można odkopać np. kość dinozaura. Zwykłe jabłko, w czasie konsumpcji, ujawnia jak równo ustawione są zęby jedzącego.

No i wycinanie pierniczków na świąteczną choinkę. Jednak ten ślad naszej działalności można łatwo zlikwidować zjadając pierniczki (nasze nie dotrwały do Świąt - wczoraj padły ostatnie dwa).

A na deser odcinek "Budzika pt.: "Detektywi". Pokazano tam prawdziwe policyjne metody daktyloskopijne z objaśnieniem dla przedszkolaków.

Dopisuję, żebym nie zapomniała i żeby mi nie umknęło: Ślady zwierząt. Kto odwiedza Twój ogród? - bardzo dobra ściągawka dla tych, którzy natrafili na ślady na śniegu/błocie i chcą wiedzieć, jakie zwierzę je zostawiło.