Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tropy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tropy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Filtrowanie śniegu

Odwilż w pełni, ale w połowie stycznia można się spodziewać, że śnieg jeszcze do nas zawita. Zanim całkowicie stopniał  pobrałyśmy z Hanią próbkę do słoika. Puszysty miły śnieżek w domu zlepił się w twardy cylinder, który łatwo wysuwał się ze słoika, a potem stopniał.



Otrzymaliśmy pół słoika brudnej wody. Co można z nią zrobić? Przefiltrować!


Wygrzebałam szklany lejek, watę i menzurkę i Hania filtrowała wodę zupełnie sama na podstawie instrukcji mamy. Szczęśliwie udało nam się zaledwie wyszczerbić menzurkę, ale dla Małolatów polecamy jednak plastiki do filtrowania.












Na wacie zostały nam rozmaite paprochy. Potem odbyła się rozmowa na temat filtrów - pokazałam filtr w pralce i odkurzaczu. Niestety filtrów do kawy w domu nie ma, bo jej nie pijamy, ale nadrobimy tę kwestię u Babci.

Potem zabawiałyśmy się jeszcze śniegowo-gwiazdkową grą memo wygrzebaną na ciekawym blogu Do dzieci z pasją  - tam też można znaleźć inne ciekawe inspiracje śniegowe.

A prawdziwy, biały śnieg może jeszcze do nas wróci. Znowu będzie go można wykorzystać, jako tworzywo plastyczne:


albo odczytywać z niego tropy:


piątek, 17 grudnia 2010

Ślady, tropy i odciski

Gdy śnieg przykryje świat pojawia się okazja do śledzenia tropów, tak, jak to czynili np. Indianie. W dużym mieście udało nam się pójść na spacerze śladami kota i psa sąsiadów. Ustaliłyśmy, jak wyglądają ślady wrony czy gawrona oraz drobnego ptaszka typu sikory, wróbla.
Zauważyłyśmy też ślady skrzydeł i ogonów:



Zainteresowanie Hani budził też śnieg w kolorze żółtym. Była zawiedziona faktem, że to tylko pies pozostawił ten ewidentny ślad swojej obecności. Dla innych psów oczywiście niebywale cenny...
Oglądałyśmy też własne ślady oraz ślady sąsiadów wychodzących rano z klatki schodowej. Niestety jest ich dużo i mieszają się po kilku metrach.

Po obserwacjach w terenie przyszedł czas na daktyloskopię. Kilka razy już powtarzała nam się rozmowa na temat złodziei i odcisków palców. Wreszcie zrobiłyśmy swoje odciski. Najlepiej do tego celu nadają się mazaki (niestety długo trzeba je potem zmywać), albo farby akwarelowe lub plakatowe - z bardzo niewielkim dodatkiem wody. Można potem te odciski porównywać ze sobą przez lupę i zobaczyć, że rzeczywiście nie ma dwóch takich samych.

Osobny rozdział stanowią pieczątki z ziemniaka, ale ich wykonaniem powinien się zająć jednak dorosły. Może użyć foremek do ciastek. Dziecko zabawia się jedynie w malowanie i pieczętowanie (uwaga na ściany!)

 


Widziałyśmy też w sklepie zestaw dla rodziców do wykonania gipsowego odlewu stópki nowo narodzonego dziecka oraz zestawy, z których można odkopać np. kość dinozaura. Zwykłe jabłko, w czasie konsumpcji, ujawnia jak równo ustawione są zęby jedzącego.

No i wycinanie pierniczków na świąteczną choinkę. Jednak ten ślad naszej działalności można łatwo zlikwidować zjadając pierniczki (nasze nie dotrwały do Świąt - wczoraj padły ostatnie dwa).

A na deser odcinek "Budzika pt.: "Detektywi". Pokazano tam prawdziwe policyjne metody daktyloskopijne z objaśnieniem dla przedszkolaków.

Dopisuję, żebym nie zapomniała i żeby mi nie umknęło: Ślady zwierząt. Kto odwiedza Twój ogród? - bardzo dobra ściągawka dla tych, którzy natrafili na ślady na śniegu/błocie i chcą wiedzieć, jakie zwierzę je zostawiło.