Park w Brochowie

- jest najstarszym wrocławskim parkiem założonym w średniowieczu przez augustianów
- sporo w nim
wody: stawek, kanały z kaczkami, które dają się karmić i urokliwe drewniane mostki w liczbie mnogiej
-
plac zabaw oczywiście:)
-
świetny labirynt grabowy, w którym można się z przyjemnością zgubić i znaleźć (uwaga na pokrzywy i komary)
- a gdy pada deszcz - stare lipy, pod którymi można iść, jak w tunelu nie będąc
specjalnie podlanym wodą
Zamek Topacz

- ciekawie i ładnie odnowione zabudowania gospodarcze, przerobione na hotel i

restaurację. Sam zamek był jeszcze w trakcie naszego pobytu w remoncie i nie można było go oglądnąć z bliska.
- urokliwa
fontanna i mały placyk zabaw w jej sąsiedztwie
-
staw z ptactwem do karmienia, z plażą i pomostem, gdzie można się poopalać (popływać?), a na dodatek zapewne skorzystać z jednostek pływających (widzieliśmy
kajak, ale wywiadu w końcu nie zrobiłam)
-
Muzeum Motoryzacji w wielkiej stodole, z błyszczącymi pojazdami różnych typów i gabarytów
Stajnia Batanka


Trafiliśmy tam ze
strony questingowej i chcieliśmy
szukać skarbu. Ale okazało się, że trasa już nieaktualna, bo właściciele mocno teren przebudowali. Skarbem okazała się
pieczątka, któr
ą przybito Młodzieży na przedramieniu i na papierze na dodatek. Dzieci przejechały się też na
kucu Bobku (10 min. - 10 zł). Trafiliśmy przypadkiem na
czyszczenie i przycinanie końskich kopyt, co było b. ciekawe. Jeśli jednak macie chęć na jazdę z instruktorem - lepiej wcześniej zatelefonować i się umówić.
Partynice
Tor wyścigowy na Partynicach jest miejscem ciekawym nie tylko dla miłośników koni. Warto
regularnie
zaglądać na strony toru, gdyż odbywają się tam różnorodne imprezy
plenerowe. Były już imprezy psie, rozmaite prezentacje walorów
turystycznych Dolnego Śląska, festyn przy okazji Dni Karpia Milickiego i
całe mnóstwo innych. My jednak przede wszystkim zaglądamy do koni...
Hubertus na Partynicach: kowboje, psy, kuce, powozy i wieeeelkie ognicho!
Wyspa Opatowicka
 |
| Kawał wielkiej łąki i bezkresne niebo |
Jeśli ktoś jest spragniony wrażeń ekstremalnych może spróbować wrażeń w
parku linowym, gdzie liny, różnorodne wysokości, drabinki, mostki sznurowe itpd. Nam jednak nie było dane, bo ilekroć tam bywamy interes okazuje się zamknięty. Za to sama wyspa jest miłym miejscem do spacerów - trochę
lasu (choć nie mojego ulubionego iglastego, raczej łęgowy, mieszany, trzeba się nawet trochę przedzierać), duża pachnąca ziołami
łąka (świetna do treningu przewrotów, sztuk walki i biegania z psem),
śluza, przez którą można przejść i pooglądać przy okazji różne śluzowe urządzenia, no i samo wejście na Wyspę przez
jaz na Odrze, z urokliwym widokiem na wały i okolice. Świetna na niedzielny rodzinny spacer. A gdy ktoś ma rowery może zdecydować się na
ścieżkę rowerową. Ale to już kawałek drogi...
Park Pilczycki
Właściwie powinien nazywać się
"Dżungla Pilczycka", a może trafiliśmy na nie te ścieżki, co trzeba (weszliśmy od strony ul. Mącznej, przy DOS). Ławeczki nie zauważyłam, ścieżki z koleinami samochodowymi lub przypominające swym rozmachem trakty wydeptane przez dzikie zwierzęta. Stada
komarów i zagajniki z
pokrzyw. Zalety: nikt tam nie chodzi - bliźnich brak, więc jest święty spokój, można za to zbierać
poziomki, a nawet maliny, zapewne później też jeżyny, bo i tych krzaków sporo. Na mapie zaznaczono też
stawki, nader dzikie i zarośnięte rzęsą, czasem trudno dotrzeć do brzegu, zwłaszcza, że i teren nader urozmaicony (górki i stromizny, zdecydowanie nie pod koła wózka). Dla mnie super, bo mnóstwo rozmaitego, ciekawego zielska i robali, ale parku to raczej nie przypomina. Ze względu na komary - odradzam.
 |
| Nowy wrocławski stadion widziany od strony Parku Pilczyckiego |
Wycieczki 1-dniowe we Wrocławiu i okolicach -
część 1
A gdy ktos lubi wędrować i jeszcze szukać skarbów niech zajrzy na strony:
Questing
Opencaching
 |
| Skarb znaleziony!!! |