Zasłońmy dziecku oczy szalikiem. Niech spróbuje rozpoznać, jaki przedmiot podajemy mu do ręki. Zacznijmy od łatwych przedmiotów, czyli takich, których Maluch używa na co dzień, np. kredek, maskotek, szczoteczki do zębów itd. Stopniujmy trudność podając do łapki przedmioty, których używa rzadziej lub może jeszcze nie miało w ręku, np. żarówkę, dziadka do orzechów, śrubokręt. Przy okazji można się zorientować w zasobie słownictwa Badacza. Starajmy się unikać rzeczy ostrych lub łatwo ulegających zniszczeniu.
Gdy dziecko ma problem z nazwą zapytajmy do czego służy dany przedmiot.
W niektórych wypadkach, np. przy odróżnianiu cytryny od pomarańczy przydatny może być zapach obiektu. Tu mogą pojawić się 2 dodatkowe warianty zabawy: rozpoznawanie po zapachu, a w wersji dla niejadków - rozpoznawanie po smaku. Pamiętajmy jednak, aby zbytnio nie mieszać produktów spożywczych - ograniczmy się np. do owoców i warzyw w jednym podejściu.
Aż się chciało mieć wosk pod ręką, zwłaszcza, że Andrzejki za pasem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz