czwartek, 25 sierpnia 2011

Co jest w środku?

Jedna z armat przed zamkiem Książ k. Wałbrzycha
Pytanie to w tytule
postawione tak śmiało
choćby z największym bólem
rozwiązać by należało
                             K.I. Gałczyński "Dlaczego ogórek nie śpiewa?"

To jest bardzo dobre pytanie, nie tylko dla przyrodnika. A lato to bardzo dobra pora do odpowiadania na takie pytanie. Z każdego prawie spaceru można przynieść coś, do czego chciałoby się zajrzeć. Dobrze jest mieć też scyzoryk przy sobie i na bieżąco zaglądać do rozmaitych wnętrz. Pamiętać należy jedynie o tym, aby zaglądać w sposób humanitarny - nie niepokoić ślimaków w skorupkach, mrówek w mrowisku itd. Ale tego Kochanym Czytelnikom przypominać nie trzeba... Dzieciom - owszem :)
Poniżej kilka zdjęć z naszego ostatniego zaglądania do środka.

Dlaczego nie można przekroić owocu derenia?

Zawartość żołędzia - wielki zawód: biało i twardo...

Dlaczego robaki siedzą tylko w najsmaczniejszych śliwkach?

Gruszka ulęgałka - pyszna tylko z zewnątrz.  Jurek też chciał zajrzeć do środka...

Kopciuszek przy dziadkowym zbiorze fasoli


Dlaczego owoce róży kłują w język?

A to lwia paszcza oczywiście....


środa, 17 sierpnia 2011

Wstęp do geologii

Któż by się oparł takiemu widokowi?



Hania zobaczyła kamyczki i zaczęła oczywiście zbierać takie, które jej się najbardziej podobały.


Kolejnym etapem zabawy kamykowej było mycie w misce (tu czas na wyjaśnienie jak powstają otoczaki) z odrobiną płynu do mycia naczyń, jako że w takim miejscu ludzie plują, a zwierzaki też dodają swoje rozmaite wydzieliny.



"Pobawimy się jakoś ciekawie tymi kamyczkami?" - zapytała Hania patrząc na mnie wyczekująco. 

Wymyśliłam:
 1. Wybrać wspólnie 10 kamieni do poszukiwania. Dziecko wychodzi z pokoju, rozłożyć je w różnych miejscach pokoju (na półkach, poduszce, przy nodze stołowej itpd). Nie chować. Dziecko po powrocie do pokoju ma odnaleźć wszystkie kamienie. Ćwiczymy liczenie do 10 i spostrzegawczość. Wersja alternatywna: "ciepło-zimno", wtedy można kamienie chować.

2. Ułożyć kamienie w rządku. Trzeba znać ich nazwy. Najlepiej, aby były to takie, których nazwy znamy, pospolite. My miałyśmy granit, bazalt, węgiel, krzemień i krzemień pasiasty, agat, kryształ górski.... Dziecko patrzy na kamienie, a dorosły opisuje je i prosi dziecko o ich wskazanie, np. "Granit wygląda tak, jak gdyby był posypany pieprzem. Który to granit?", "Kryształ górski jest przezroczysty. Zgadnij, który to?" itd


3*. Jeśli nie boicie się dać dziecku gwoździa do ręki można spróbować zarysować kamienie (chwycić gwóźdź jak długopis). Jedne się dadzą zarysować bardziej, inne mniej, a jeszcze inne wcale. Ja zrezygnowałam. W realu ćwiczymy to w szkole podstawowej i nie we wszystkich klasach mam odwagę to zrobić.

4.  Wziąć 2 kamienie (najlepiej krzemienie) i uderzyć je o siebie ruchem posuwistym - tak jak odbywało się krzesanie ognia przez człowieka pierwotnego. Mi się ta sztuka nie udała (mimo wskazówek z YouTuba), ale gdy powąchamy takie kamyki można wyczuć wyraźny zapach.

5.  Na rozłożonej dłoni, na końcach palców kładziemy dziecku małe kamyczki. Dziecko ma zamknąć dłoń tak, aby wszystkie kamyki znalazły się w zamkniętej pięści. Teraz dziecko kładzie kamyki na palcach dorosłemu (to wcale nie takie proste!) i dorosły zamyka je w swojej garści. Alternatywnie: włożyć kamienie między palce i tak spróbować przez chwilkę je przytrzymać.

Muszelki łatwiej ułożyć na końcach palców niż kamyczki. Te trzeba układać gładszą powierzchnią, spróbować pod różnymi kątami.

Niełatwe ćwiczenie dla dłoni: utrzymać małe kamienie lub muszelki  między palcami


Warto też wybrać się na jakąś "kamieniarską imprezę", np: 


Święto Granitu w Strzegomiu (woj. dolnośląskie)

Jedna z maszyn pracujących w kamieniołomach ma ogromne koła!
Na rynku Strzegomia stoją rozmaite kamienne "atrakcje"

Przygotujcie się na to, że po zabawach z kamyczkami dziecko będzie przynosić je z prawie każdego spaceru (np. wyjście na rynek w mieście powiatowym, wyprawa rowerowa z jednym zejściem z roweru na siusianie, wyprawa do "Biedronki" po loda itpd).


piątek, 5 sierpnia 2011

Witaminy w czasie lata - na czerwono

Przypomniał mi się zimowy post: Witaminy w czasie zimy - na zielono. I zrobiliśmy "powtórkę z rozrywki" na czerwono, bo teraz jest sporo czerwoności w ogródku.


Z ogródka/targowiska można np. przynieść np: maliny, poziomki, czerwone porzeczki, wiśnie, czereśnie pomidory, czerwony agrest, jabłka....  Z zamkniętymi oczami, na podstawie smaku, dziecko zgaduje, co dorosły włożył mu do buzi.Obowiązkowa jest wyliczanka:

"Zamknij oczy, otwórz gębę,
coś Ci wpadnie między zęby"

Czerwone owoce można też wykorzystać, jako biżuterię.


Czereśniowe kolczyki
Jarzębinowe korale (na druciku miedzianym, dobry trening skupiania uwagi przy nawlekaniu)

Malinowe paznokcie, jak w filmie "Amelia"
Bo chodzi przecież o to, aby dziecko zjadło jak najwięcej witamin (zamiast żelków, soków "o smaku" owoców i galaretek barwionych syntetycznie).


Makijaż :)
 

wtorek, 2 sierpnia 2011

Niespodzianka nieprzyrodnicza

Właśnie wciągam się do zabawy, która spadła na mnie znienacka. Spróbuję, może mi się uda zrobić wszystko co mi zadano. A zatem: najpierw pięknie dziękuję  Jo, magdzie(c), Szczęśliwej Mamie, Mamie Emmy ("W pogoni za E."), Gosi, Sacagawei, pani Tanguerze i Grażce (która nominowała mojego drugiego bloga) za nominację do:



 To mój pierwszy raz.

Zasady postępowania:
1. Wkleić link blogera, który przyznał nagrodę i ładnie podziękować :)
2. Skopiować i wkleić logo do swojego bloga.
3. Napisać o sobie 7 rzeczy
4. Nominować 16 innych blogerów (oprócz tego, który nominował nas)
5. Wystawić im komentarz informujący o nagrodzie i nominacji
O sobie:
1. Nie lubię tu pisać o sobie, wolę o innych.
2. Jestem ciągle niedospana, bo mój niemowlak często mnie budzi w nocy i w ogóle dzieci wstają bardzo rano.
3. Mam niebieskie oczy.
4. Chciałabym mieć duży dom, w którym ktoś by za mnie sprzątał.
5. Byłam nad Morzem Białym!
6. Lubię kuchnię mojej Mamy, szczególnie, gdy mnie w niej dokarmia brzoskwiniami z własnego ogrodu.
7. Nie wyobrażam sobie życia bez możliwości czytania książek.

16 nominacji:
15. e-tata

Uprzejmie informuję, że wszystkie nominacje traktuję równorzędnie. W zasadzie przy każdej nominacji powinnam dopisać uzasadnienie, ale już jest późno, a mi naprawdę chce się spać. Ogólnie rzecz ujmując uważam, że autorzy powyższych blogów piszą ciekawie, niekonwencjonalnie i twórczo. Chciałabym Was kiedyś spotkać w realu :)
Ciekawam, kto wymyślił, że nominacji ma być 16?
I gdzie jest początek tej zabawy? Jaki termin? Może ktoś mi to napisze?