piątek, 23 listopada 2012

Przedszkolny kalendarz pogody


Hania dostała w przedszkolu bojowe zadanie: wykonie tygodniowego kalendarza pogody. Już skończyła.  
A wygląda on tak:




Uważam, że jest to świetny pomysł, bo dzieci:

- dowiadują się, jakie są składniki pogody
- utrwalają sobie znajomość nazw dni tygodnia
- ćwiczą systematyczność i wytrwałość (na małą skalę, ale trzeba jednak pamiętać o regularnym wypełnianiu kalendarza)
- ćwiczą zapisywanie cyferek oraz (dla Hani nowych) znaków "-" i "+"
- ćwiczą spostrzegawczość i umiejętność obserwacji

Jest to niestety zły pomysł dla mamy dziecka, bo:
- mama ma tendencję do mówienia dziecku nie tylko tego, ile stopni ma wpisać, ale też jaki symbol narysować (chmurkę, słoneczko itd.)
- mama ma tendencję do pamiętania za dziecko konieczności wypełniania kalendarza (to akurat okazało się niezbędne)
- a nawet świerzbi ją ręka, żeby też rysować

Pracuję nad sobą.

Znalazłam też proste gierki o pogodzie i jej składnikach:
http://www.iboard.co.uk/activity/Whats-the-Weather-76
Niestety ta brytyjska stronka nie przewiduje zakładania na głowę czapki, ani kaptura w razie opadów śniegu.

http://www.bbc.co.uk/schools/whatisweather/aboutweather/flash_menu.shtml

Ta jest trudniejsza - trzeba umieć czytać (i słuchać):
http://www.yummy.pl/children/pl/game/pl/pogoda

Tu można poćwiczyć przede wszystkim spostrzegawczość, ale też utrwalić rozmaite symbole składników pogody, bardzo podobne do tych, jakie zaznaczamy w kalendarzu pogody:
http://www.gry-mahjong.gife.pl/mahjong/weather-mahjong

A tu memo - też z obrazkami symboli pogodowych:
http://www.groj.pl/Gra/15962/Weather_Match_2_Laczenie_Pogody_2/

A dla uczniów klas początkowych szkoły podstawowej oraz zainteresowanych tematem młodszych Dzieci - zestaw informacji i zadań na ciekawym blogu:
http://cjakcudownie.blogspot.com/2012/11/zawsze-jest-pogoda.html

Hania przetestowała je z różnym zainteresowaniem i zaangażowaniem. Może Waszym Dzieciom się przyda?

środa, 14 listopada 2012

Ulubiony (ukochany) blog, ale dlaczego po niemiecku?

Tak, mnie też KTOŚ wciągnął do tej zabawy: Ila Pop, autorka bloga: Kreatywnym Okiem oraz Akinajka.(odpowiedzi u niej na blogu!).  Dziękuję pięknie!!! A pod spodem pytania i odpowiedzi oraz ciąg dalszy:


  1. Czujesz się spełniona jako mama?  Nie, jestem w trakcie spełniania się:)
  2. Nie mogę obejść się bez... mojej Rodziny, książek, czekolady, ciasta drożdżowego...
  3. Posiadasz prawo jazdy? Zgadnijcie!!!
  4. Jesteś kłótliwa? Ależ skąd!
  5. Masz pamiątkę ze swojego dzieciństwa? Na szczęście mam ich mnóstwo.
  6. Najlepszy okres w życiu to? Jak do tej pory: całe życie.
  7. Lubisz gry komputerowe? Raczej nie.
  8. Z czego jesteś najbardziej dumna? Z  Dzieci, Rodziców i Teściów, Męża i siebie :)
  9. Jaki masz największy kompleks? jeśli go masz ;) Staram się tłumić wszelkie kompleksy w zarodku.
  10. Jaka potrawa/ciasto wychodzi ci najlepiej? Ciasto drożdżowe zawsze mi pięknie wyrasta, bo kocham je jeść!!!
  11. Co ci się podoba najbardziej w blogowym świecie? Wystarczy 3  minuty ciekawej lektury jednego z blogów, a już mam świetny pomysł na zabawę z dzieckiem. Dowiaduję się też wielu rzeczy, których nie wyczytałam wcześniej w książkach, gazetach... Jest to też dla mnie źródło rozrywki:)
Moje pytania:
1. Ile razy brałaś/-eś już udział w zabawie podobnej do tej?
2. Czy wiesz kto ją zapoczątkował?
3.  Czy lubisz takie zabawy, czy raczej wydają Ci się uciążliwe?
4. Ile czasu spędzasz/spędzisz na pisaniu posta spełniającego warunki tej zabawy (odpowiadanie na pytania, zadawanie swoich, typowanie blogów)
5. O ile wejść więcej (wejść na Twojego Bloga rzecz jasna) odnotowujesz w tygodniu, w którym zdecydowałaś/-eś się zamieścić posta dotyczącego tej zabawy (w porównaniu do typowej ilości wejść)?
6. Co chciałabyś/-yś zmienić w tej zabawie?
7. Ile razy skradziono Ci zdjęcia lub tekst z bloga bez Twojej wiedzy czy zgody?
8. Jak zareagowałaś/-eś na kradzież?
9.Co robi Twoje Dziecko, gdy blogujesz?
10. Czy Twoje Dziecko lubi i ogląda Twojego bloga?
11. Czy potrafisz odróżnić gawrona, wronę siwą, kruka i kawkę?

Sama sobie też odpowiem na te pytania. A potem zamierzam zrobić statystykę. Niekoniecznie będzie ona zawierać wykresy kołowe i słupkowe, ale mam zamiar zrobić to porządnie. A więc Drogie Blogowiczki - Drodzy Blogerzy - zabierajcie się do odpowiadania i nie zwlekajcie. Wyniki wkleję oczywiście tutaj.


Zapytania owe kieruję do Autorów blogów:

http://bawimy-sie.blogspot.com/
http://asiamipomyslowamama.blogspot.com/
http://bajdocja.blogspot.com/
http://ekostyl.blogspot.com/
http://grazkawatazka.blogspot.com/
http://kolorowedziecinstwo.blogspot.com/
http://kreatywnik.bloog.pl/
http://laschejunk.blogspot.com/
http://www.mamadomowa.pl/
http://mamatyka.blogspot.com/
http://panitanguera.blogspot.com/
http://ponadsiebie.blogspot.com/
http://raaanyjulek.blogspot.com/
http://skaczacwkaluzach.blogspot.com/
http://tekturowo.blogspot.com/
http://tominowo.blogspot.com/
http://wkrainiewesolychlobuzow.blogspot.com/
http://wpogonizae.blogspot.com/

Mam takie podejrzenie, że blogów winno być 11. Ale wyszło tyle. A gdyby ktoś mi chciał jeszcze odpowiedzieć na pytania (aby statystyka była bardziej wiarygodna), albo chciał odpowiedzieć tajnie (bo może pytania wydają mu się nazbyt osobiste) może to uczynić pisząc na adres poczty mailowej: frajdaprzyrodnika@gmail.com

Zwykle też bywa w takich zabawach informacja, że nie wolno typować blogów, które już ktoś przede mną wytypował. A to pech! Połowę (albo i więcej) musiałabym wyciąć. Ale tu adnotacji nie ma, więc nie wytnę!

PS. A chryzantemy sfotografowałam na cmentarzu. Taki już los wielbiciela przyrody, że w Święcie Zmarłych i Święcie Niepodległości bardzo docenia dekoracje:) A zwłaszcza dekoracje o tak bogatej symbolice:)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Liście jesienne w naszym mieszkaniu

Czas zbierania i suszenia listowia dobiegł u nas końca. Teraz je przetwarzamy w elementy wystroju wnętrza  A co! Pochwalę się!



Pociąg w pokoju Jurka. Jako torów użyto pocztówek uzyskanych w drodze Międzynarodowej Wymiany Pocztówkowej Postcrossing.



Jesienna Dama na ścianie w pokoju Hani. Pocztówki z Postcrossingu będą stanowić ramkę. Czekamy, aż przyjdzie więcej kartek z końmi.



Ślimak na drzwiach.



Serce (po odcięciu jurkowego podpisu) zawisło nad wejściem do kuchni.



A tu: dawny mój wyczyn (już nieco wyblakły):


I moje wcześniejsze dzieła: "Hobby mamy"

Liście przytwierdzamy klejem biurowym do dużej kartki, która pochodzi ze starego kalendarza ściennego. A do ściany - chińską taśmą klejącą:)

A skoro już się chwalić - to na całego: Zajrzyjcie do internetowego Urwiskowa po nasz przepis na jarzynową zapiekankę na chłodne dnie i sprawozdanie ze "Sportowych Poniedziałków". A także po wiele innych inspirujących tekstów...




sobota, 27 października 2012

Zabawy z woskiem

Przełom października i listopada to sezon woskowy. Już go zaczęłyśmy. Użyłyśmy trzech zwykłych białych świec.

Nasze czynności badawczo-rozrywkowe:

Obserwacja topienia się świec (w rondelku na gazie)

Obserwacja krzepnięcia wosku po wlaniu do zimnej wody (wprawka do andrzejkowego lania)

Sprawdzanie paluchami miękkości i temperatury tego co się ulało (pominęłyśmy oglądanie cienia i wróżenie)


Produkcja własnych świeczek

Ze stopionych świec wyjęłam knoty, a gdy wystygły na ręczniku papierowym pocięłam je na kawałki.
Hania wsypała do pojemników na kostki lodu rozmaite surowce kuchenne (mak, cynamon, gorczycę, kaszę gryczaną, majeranek itd.).
Zalewałam je woskiem, wkładałam knotki i przytrzymywałam je klamerkami, aż do momentu całkowitego skrzepnięcia wosku (na balkonie, bo tam zimno).

Uwaga! Pojemniki należało natłuścić przed wlaniem gorącego wosku. Przeczytałam o tym za późno i wyciąganie świeczek było trochę żmudne.


Odtąd obiady jadamy przy świecach :)



Wykonanie tabliczki do pisania
Wylałam roztopiony wosk na plastikową pokrywkę z wiaderka po śledziach. Obserwowałyśmy  jak krzepł, badałyśmy paluchami (moment, w którym był plastyczny okazał się najbardziej emocjonujący), a gdy był twardy rozpoczęło się rycie. Na rylec znakomicie nadaje się wykałaczka. Ciekawe było też odrywanie wosku od plastiku, a następnie łamanie i wrzucanie do wody. Kawałki wosku użyte zostały w następnej zabawie.



Wykonanie nawoskowanego papieru
Zamoczyłam ręcznik papierowy w ciekłym wosku i powiesiłam w łazience na sznurku, lekko złożony na pół, do momentu wystygnięcia i zastygnięcia  Po wstępnych oględzinach próbowałyśmy przecedzić przez niego wodę z kawałeczkami wosku. Oczywiście się nie udało. Dla porównania cedziłyśmy też przez nienawoskowany ręcznik papierowy.

Nawoskowany papier jest sztywny, ale i elastyczny - łatwo go zagiąć dookoła miseczki, aby cedzić. W tle - plastikowa karta: najlepszy drapacz:)

Uwagi organizacyjne:
- Wiele czynności wykonałam sama, bo bałam się, że dzieci się poparzą. Zwykle jestem wielką zwolenniczką samodzielności, ale w tym wypadku raczej nie.
- Sprzątania jest mnóstwo, ale na szczęście Hania polubiła zdrapywanie wosku ze stołu i testowała tu rozmaite narzędzia. Lepiej byłoby stół wyścielić papierem.
- Nawoskowane naczynia w zmywarce ładnie się myją.