środa, 18 lutego 2015

Nawilżacz powietrza

Ależ to jest przydatne urządzenie! Nie tylko dlatego, że lepiej się dzięki niemu oddycha w sezonie grzewczym w bloku. Teraz jesteśmy do niego przyzwyczajeni, ale urok nowości sprawił, że spróbowaliśmy różnych zabaw z parą*** wydobywającą się z nawilżacza.

Dmuchanie - włączyć wydobywanie się pary na maksimum i dmuchamy tak mocno, aby rozdmuchać całą parę tuż po tym, jak wydobędzie się z otworka.

 


Umieszczanie w parze przedmiotów z różnych materiałów i sprawdzanie, jak się zmieniają. Wkładaliśmy w nią: papierowego motyla wykonanego w technice origami (klapnął całkiem), szmatkę, woreczek foliowy, rękę, lusterko (tu była wstawka moja o skraplaniu i krążeniu wody w przyrodzie, bardzo ogólnie, jak to na początku)

Świecenie laserowym wskaźnikiem w parę - widać strumień laserowego, czerwonego światła, co w "normalnym" powietrzu nie jest osiągalne.

"Robienie nastroju" - nasz nawilżacz ma niebieską lampkę. Należy zgasić światło i cieszyć się psychodelicznym urokiem błękitnej poświaty puszczając sobie do niej nastrojową muzyczkę z youtuba. A gdy woda się kończy lampka zaczyna świecić na czerwono. No rewelacja!

Można też wleźć na biurko, na którym stoi nawilżacz i zrobić sobie kąpiel parową/inhalację, tak jak to uczynił Jureczek:)


 Podgrzewacz umieszczony w bezpośredniej bliskości wydobywającej się pary - nie gaśnie!


 
*** Właściwie to, co wydobywa się z nawilżacza to nie jest stricte para wodna, która jest w zasadzie niewidzialna. To są po prostu bardzo małe kropelki wody.  

1 komentarz:

  1. Świetna rzecz! Muszę to kupić, mam zbyt suche powietrze w mieszkaniu. Możesz podesłać link do zakupu?
    http://www.airnaturel.pl/

    OdpowiedzUsuń